Najważniejsze wnioski
- Sauna nie usuwa toksyn i nie „oczyszcza” organizmu, a cały mit bierze się z błędnego rozumienia pojęcia: toksyna to z definicji substancja wytwarzana przez organizmy żywe, więc metale ciężkie, spaliny czy pestycydy toksynami po prostu nie są.
- Za realne oczyszczanie odpowiadają wątroba i nerki, a nie gruczoły potowe.
- Metale ciężkie faktycznie pojawiają się w pocie, ale w ilościach śladowych (ok. 35 μg ołowiu na litr potu wobec ok. 159 μg dostarczanych dziennie z dietą) i dodatkowo odkładają się w narządach na całe lata, skąd sauna ich nie wypłucze.
- Sauna sama w sobie nie odchudza, bo spadek wagi po seansie to niemal wyłącznie utrata wody, a jej głównym realnym ryzykiem jest odwodnienie.
Mity na temat saunowania
Do ogólnej świadomości przeniknęło przekonanie, że sauna wpływa korzystnie na zdrowie. Oczywiście jest w tym trochę prawdy, ale wokół tematu krąży również wiele mitów.
Istnieją też inne mity.
Czym są toksyny?
Odpowiedź na pytanie: „dlaczego sauna nie usuwa toksyn?” leży w samej definicji terminu „toksyna”. Jak się okazuje, większość ludzi używa tego terminu błędnie.
Słownik PWN podaje, że toksyną jest „substancja chemiczna wytwarzana przez organizmy żywe, która ma właściwości trujące dla innego organizmu”. Wedle tej definicji wiele substancji, które internetowi fachowcy uznają za toksyny, w rzeczywistości nimi nie jest.
Mówimy tu o:
- metalach ciężkich (ołowiu, rtęci, arsenie czy kadmie),
- spalinach samochodowych,
- zanieczyszczeniach organicznych (pestycydach i polichlorowanych bifenylach).
Żadne z powyższych substancji nie są toksynami, bo nie wytwarzają ich organizmy żywe.Wniosek? Sauna nie usuwa toksyn.
Wypacanie metali ciężkich
Mimo że sauna nie pozbywa się toksyn z organizmu, ma pewien wpływ na szkodliwe metale ciężkie. Wszystkie znajdziesz w produktach żywnościowych, a niektóre (np. ołów) również w powietrzu i środowisku.
Organizm człowieka stara się regularnie usuwać metale, a jeśli nie potrafi, magazynuje je w ciele. Sauna pomaga w redukcji ich stężenia poprzez wypacanie.Jednak jak skuteczna jest to pomoc?
Przyjrzyjmy się.
Ołów – ile jest go w jedzeniu i dlaczego szkodzi? A czy wypacanie na saunie pomaga?
Tradycyjna dieta, która składa się z mięsa, ryb, nabiału, warzyw, owoców itp. wprowadza do organizmu około 159 μg (mikrogramów) ołowiu dziennie. Póki co nic ci to nie mówi, więc posłużmy się innymi badaniami.
Wedle wielu testów ilość ołowiu w litrze potu wynosi od 9 do nawet 260 μg. Dokładna liczba waha się w zależności od sposobu pomiaru, konkretnej osoby i wystawienia na ołów w środowisku (np. w pracy). Jeśli wyeliminujemy skrajności, możemy przyjąć, że w litrze potu człowieka znajduje się mniej więcej 35 μg ołowiu.
Porównaj to z dzienną podażą metalu z samego jedzenia i wyciągnij wnioski. Musisz dziennie wypacać ponad 4 litry płynów, żeby wyjść na zero. Nie brzmi to zbyt optymistycznie. Tym bardziej, jeśli weźmiemy pod uwagę wpływ ołowiu na organizm ludzki.
Metal wywołuje wiele dolegliwości, wśród których znajdują się:
- drgawki (podobne do padaczki),
- encefalopatia ołowiczą,
- kolka ołowiczą,
- mniejszy poziom hemoglobiny i erytrocytów,
- nasilone objawy z ośrodkowego układu nerwowego,
- niższa szybkość przewodzenia we włóknach ruchowych wolnoprzewodzących,
- niższa szybkość przewodzenia w nerwach obwodowych,
- przewlekła nefropatia,
- uszkodzenie kanalików nerkowych,
- zmiany w krwinkach czerwonych i erytroblastach,
- zmniejszona ilość plemników.
Lista jest długa, a to tylko jeden z kilku metali ciężkich. Sprawdźmy teraz, jak wygląda wypacanie pozostałych.
Co z metalami ciężkimi w pocie? Przeprowadzone przez wielu naukowców testy wskazują, że w pocie znajduje się:
- 1,5 μg/l rtęci,
- 3,1 μg/l arsenu,
- od 1,9 μg/l do 5,7 μg/l kadmu (zależy od badania); wyniki były nieco wyższe u kobiet.
Jak wygląda rzeczywistość?
Odpowiem na to pytanie przykładem. Słynne tuńczyki z Libii zawierały średnio 0,239 mg/kg ołowiu oraz aż 1,185 mg/kg rtęci. Z jedną porcją takiej ryby (100 g) zjadasz 0,024 mg (24 μg) ołowiu oraz 0,118 mg (118 μg) rtęci.
Jeśli średnio wypacasz 35 μg ołowiu, musisz pozbyć się 2/3 litra potu. W przypadku rtęci jest jeszcze gorzej: musisz wypocić 78 litrów potu (tak, dobrze widzisz), aby pozbyć się metalu pochodzącego z jednej porcji ryby.
Spójrzmy jeszcze na arsen.
Wszystko, o czym tu piszemy, to tylko teoria i pobożne życzenia. W rzeczywistości metale ciężkie odkładają się w dużo głębszych partiach organizmu, np. w narządach. Zanim pozbędziesz się ich z obiegu, upłynie nawet kilkadziesiąt lat.

Normy dla dorosłego człowieka
Normy bezpieczeństwa mówią jasno, że dopuszczalna tygodniowa podaż ołowiu wynosi 0,025 mg/kg masy ciała. Czyli jeśli ktoś waży 100 kg, w siedem dni może przyjąć 2,5 mg ołowiu. Wedle tych obliczeń dzienna dawka (dla 100 kg masy ciała) wynosi 0,357 mg.
Jeśli wrócisz do danych z początku artykułu, zobaczysz, że w codziennej diecie człowiek przyjmuje około 159 μg ołowiu, czyli 1113 μg tygodniowo (1,113 mg). Wygląda na to, że znajdujemy się w granicach normy. Czy w takim razie jesteśmy bezpieczni?
Nie do końca.
Ile?
Czy sauna pomaga w usuwaniu toksyn?
Mit o tym, że sauna usuwa „toksyny”, rozpowszechniają nie tylko niedoedukowani eksperci z Internetu. Podobne zapewnienia znajdziesz również na stronach wielu firm, które oferują podobne usługi. Ile prawdy jest w tym, że sauna oczyszcza organizm?
Niewiele.
Dzienną dawkę ołowiu z jedzenia wypocisz dopiero przy 6-10 litrach potu! Jak udowadnialiśmy w artykule, z innymi metalami ciężkimi jest jeszcze gorzej. Odkładają się w tkankach i narządach, których wizyta w saunie nie oczyści.
Podsumowanie
Mimo że jej niektóre właściwości zdrowotne okazują się mitami i kłamstwami, saunę wciąż zaliczamy do przyjemnego i pozytywnego doświadczenia. Poprawia witalność i pomaga się zrelaksować, więc jeśli jesteś fanem, nie odmawiaj sobie wizyt.
Ponadto dbaj o regularne nawodnienie. W wysokich temperaturach ryzyko odwodnienia wzrasta, co jest bardzo niebezpieczne dla organizmu.
Zadbaj o zdrowie dzięki pozytywnym nawykom żywieniowym i aktywności fizycznej. Jeśli potrzebujesz pomocy w ułożeniu diety lub zestawu ćwiczeń, zgłoś się do Just be FIT. Dyplomowani specjaliści przygotują dla ciebie indywidualny plan treningowy i żywieniowy, dzięki czemu dużo szybciej i bezpieczniej sięgniesz po marzenia!
Eksperci Just Be Fit odpowiadają
Czy sauna odchudza?
Nie w sensie realnej utraty tkanki tłuszczowej. Wydatek energetyczny podczas seansu jest niewielki, bo w ciągu 15 minut można spalić od około 50 do 100 kalorii, zależnie od rodzaju sauny i masy ciała. To tyle, co krótki spacer. Spadek liczby na wadze zaraz po saunie to niemal wyłącznie utrata wody, a ta wraca po nawodnieniu. Odchudzanie wymaga deficytu kalorycznego z diety i aktywności, sauna może być co najwyżej przyjemnym dodatkiem.
Ile płynów traci się w saunie i czy to groźne?
Sporo. Zasadniczo podczas 30-minutowej sesji przeciętna osoba traci od 0,5 do 2 litrów płynów, wraz z elektrolitami. Dlatego największym realnym ryzykiem sauny jest odwodnienie, a nie brak „detoksu”. Kluczowe jest uzupełnianie wody i elektrolitów przed seansem i po nim, a przy chorobach układu krążenia zachowanie szczególnej ostrożności.
Która sauna najlepiej „oczyszcza” i odchudza: fińska, parowa czy infrared?
Żadna nie oczyszcza z toksyn w istotnym stopniu, a różnice w spalaniu kalorii między rodzajami saun są marginalne. Sauna infrared bywa łagodniejsza w odczuciu i wnika ciepłem głębiej, ale liczba spalonych kalorii pozostaje niska i porównywalna. Wybór to bardziej kwestia komfortu niż realnego wpływu na sylwetkę.
Jak często i jak długo można korzystać z sauny?
Dla zdrowej, dorosłej osoby zwykle wystarcza kilka krótkich wejść po 10 do 15 minut w ramach jednej sesji, z przerwami na schłodzenie oraz późniejsze nawodnienie. Dłużej nie znaczy „skuteczniej” w kontekście odchudzania, a jedynie zwiększa ryzyko odwodnienia. Reakcje są indywidualne, więc warto obserwować własne samopoczucie.
Kto nie powinien korzystać z sauny?
Ostrożność powinny zachować osoby z chorobami układu krążenia, niewydolnością nerek, kobiety w ciąży, a także każdy, kto źle znosi wysoką temperaturę. W razie wątpliwości decyzję warto skonsultować z lekarzem. Sauna to przyjemność, nie terapia, i nie powinna odbywać się kosztem bezpieczeństwa.
Skoro sauna nie usuwa toksyn, to co realnie wspiera detoksykację?
Organizm ma własny, sprawny układ „oczyszczania”, przede wszystkim wątrobę i nerki. Najlepiej wspierasz go zdrowym stylem życia, czyli zbilansowaną dietą bogatą w warzywa, owoce i błonnik, odpowiednim nawodnieniem, snem i regularną aktywnością fizyczną. To ta codzienna praca, a nie pojedyncze rytuały, realnie wpływa na zdrowie. Jeśli chcesz ułożyć to mądrze, w Just be FIT dyplomowani specjaliści przygotują indywidualny plan żywieniowy i treningowy.
Czy sauna ma więc jakiekolwiek korzyści?
Tak, tyle że inne niż głoszą mity. Sauna sprzyja relaksowi, redukcji napięcia i regeneracji, poprawia samopoczucie i bywa przyjemnym elementem dbania o siebie. Warto z niej korzystać dla tych efektów, a nie w oczekiwaniu odchudzania czy „oczyszczania z toksyn”.
Bibliografia:
- K. R. Mahaffey, Quantities of lead producing health effects in humans: sources and bioavailability, “Environ Health Perspect” 1977: 19, s. 285-295.
- de Paiva E. L., Morgano M. A., Milani R. F. Cadmium, lead, tin, total mercury, and methylmercury in canned tuna commercialised in São Paulo, Brazil, “Food Additives & Contaminants” 2017: 10(3).
- Robinson J. W., Skelly E. M., The direct determination of mercury in sweat, “Spectroscopy Letters” 1983: 16(2), s. 133.






